PolskiEnglishFrançais
"Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem. Los zwierząt jest nierozerwalnie związany z losem człowieka." - Emile Zola
Sponsorzy
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Lasy Państwowe
Rzeszowskie Zakłady Drobiarskie RES-DROB
Cargill Polska
Polska Spółka Gazownictwa, Oddział w Tarnowie
Współpraca
kancelaria_veritas.jpg
Newsletter ORZW

Chcesz wiedzieć o aktualizacjach w ośrodku? Podaj nam swojego maila.







W walce z żywiołem...

Jak się ostatnio przekonaliśmy, wezbrane rzeki nie zagrażają tylko i wyłącznie ludziom. Wysoki poziom wód dał się również odczuć dzikim zwierzętom. Kilka dni temu rwący nurt  Sanu niedaleko Przemyśla porwał Sarnę leśną. Sarna dryfowała rzeką przez centrum miasta. Bezbronne i bezsilne zwierzę bezskutecznie próbowało się ratować, próbując wydostać się z powrotem na brzeg. Żywioł okazywał się silniejszy. Sekundy dzieliły ją od utopienia. Desperacka walka o życie rzuciła się w oczy przechodzącym nieopodal spacerowiczom. Bez chwili wahania zajęli się potrzebującym pomocy zwierzęciem. Powiadomiony został patrol Straży Miejskiej, któremu z pomocą przechodniów cudem udało się wyciągnąć sarenkę na brzeg. Była tak osłabiona, że nie miała nawet sił do instynktownej obrony i ucieczki. Błyskawicznie zorganizowano transport i w stanie krytycznym dowieziono ją do nas. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że sarna jest w stanie zaawansowanej ciąży. W celu ratowania przeżuwaczy niezbędnym okazał się natychmiastowy, trwający półtorej godziny zabieg cesarskiego cięcia. Mimo, że szanse na przeżycie dorosłej sarny były nikłe, ratowaliśmy ją do końca. Niestety  z powodu skrajnego wycieńczenia nasilonego stresem całej tej sytuacji oraz odniesionych obrażeń matki nie udało się uratować. Młode przeżyły. Są całe i zdrowe. Na świat przyszły 2 koźlęta, samiec i samiczka. Sarenki tuląc się piją mleko z butelki, traktując nas jak własną matkę. Naszym priorytetem jest teraz ich wykarmienie oraz przystosowanie do samodzielnego bytu na wolności. O ich dalszych losach będziemy na bieżąco informować.

Więcej zdjęć naszych sarenek do obejrzenia w Fotogalerii.
Zdjęcia z zabiegu można zobaczyć Tutaj.

 

Krzykliwe migracje...

Nasz Ośrodek opuszcza kolejny przedstawiciel Orlika krzykliwego. Kolejna ofiara trucizny. Orlika znaleziono nieopodal Przemyśla. Według badań prowadzonych przez naszego zaprzyjaźnionego ornitologa Przemysława Kunysza, brama przemyska stoi na drodze migracji tych pięknych ptaków oraz wielu gatunków pokrewnych, które przelatują bezpośrednio nad naszym miastem. Każdej wiosny przemierzają one kontynent europejski z terenów Turcji w okolice Skandynawii. Potwierdza to także system monitorujący GPS. Rozbudowana sieć monitoringu pozwala śledzić położenie pojedynczych osobników oraz postępy w ich corocznej wędrówce (trasę wędrówki można obejrzeć: Tutaj ). Wybranym przedstawicielom przymocowywane są specjalne nadajniki lokalizujące ich położenie. Ten piękny ptasi wędrowiec niestety dotrze do celu z małym opóźnieniem. To już nie pierwszy oraz nie ostatni ptak poszkodowany zgubnym działaniem różnych pestycydów. Toksyny uderzyły bezpośrednio na mięśnie skrzydeł i kończyn. Również porażony przełyk całkowicie uniemożliwił mu spożywanie pokarmu. Tylko szybka interwencja uratowała Orlika od śmierci w strasznych męczarniach. Został on zauważony przez przypadkowych przechodniów, którzy nie pozostali obojętni widząc jego walkę o życie. Orlik trafił bezpośrednio do nas. Szybka, fachowa pomoc sprawiła, że drapieżnik w ciągu dwóch tygodni w pełni doszedł do siebie. Odzyskał wolność na rozległych polach. Specjalnie wybraliśmy tereny na północ od Przemyśla tak, aby mógł kontynuować swoją zaplanowaną podróż nie musząc ponownie przelatywać nad miastem. Rozłożył skrzydła po czym szybko i pewnie wzbił się w górę instynktownie kierując się w stronę Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Więcej zdjęć do obejrzenia w Fotogalerii.
Zdjęcia z leczenia można zobaczyć Tutaj.

 

Bocianie budowanie...

Wiosna zawitała już do nas w pełni. Oficjalnie powitały ją również zimujące u nas Bociany białe. Jedna z bocianich par, jakie utworzyły się u nas w Ośrodku wśród naszych 30 podopiecznych ostro wzięła się do pracy. Jak wiadomo, mieszkać gdzieś trzeba. Po kilku cieplejszych dniach dało się zauważyć zarys projektu przyszłego domostwa w postaci ułożonego kręgu z drobnych patyków. Zadziwiającym i niespotykanym jest, że Boćki budują je bezpośrednio na gruncie. Gniazdo z dnia na dzień powiększa się tworząc coraz to bardziej zwartą konstrukcję. Ptaki intensywnie pracują dzieląc się obowiązkami. Gdy jeden Bociek odpoczywa, drugi zajmuje się znoszeniem budulca. Pilnie strzegą one swoich skromnych progów strasząc dziobem każdego, kto zbliży się na odległość mniejszą niż co najmniej 5 metrów. Na uwagę zasługuje również fakt, że są to ptaki, które trafiły do nas ze śmiertelnie poważnymi obrażeniami. Według przeprowadzanych konsultacji z partnerami ze Stanów Zjednoczonych oraz wiedzą zawartą w literaturze specjalistycznej jedynym rozsądnym wyjściem była dla nich eutanazja. Jest to dowód na to, że choćby jak małe było prawdopodobieństwo przeżycia i dojścia do zdrowia to jednak zawsze ono istnieje. Pozostałe bociany też nie chcą czuć się gorsze. W promieniu 20 metrów od wspomnianego gniazda, inni już ptasi architekci stawiają dwa kolejne. Słoneczna, ciepła pogoda sprzyja również podniebnym wojażom. Nad naszym Ośrodkiem można już dostrzec pierwsze krążące w tym roku, górujące Bociany.

Więcej zdjęć do obejrzenia w Fotogalerii.

 

Uszaty odlot...

Pożegnaliśmy dwie sowy uszate, które trafiły do Ośrodka na początku 2009 roku. Jedna z sów została znaleziona w okolicach Jarosławia z licznymi widocznymi obrażeniami zewnętrznymi. Prawdopodobnie została zaatakowana przez dużo większego drapieżnika. Udało jej się wymknąć. Została zauważona przez przypadkowych przechodniów, jak z niemałym ubytkiem piór w lewym skrzydle bezskutecznie próbowała wzbić się w powietrze. Wybawiciele od razu przywieźli ją do nas. W naszym ośrodku czekała ją długa rehabilitacja i powrót do zdrowia. Z kolei druga uszatka trafiła dwa miesiące później od swojej poprzedniczki. Znaleziono ją osowiałą niedaleko za miastem w pobliżu szosy. Była w utrzymującym się szoku. Podejrzewaliśmy, że w wyniku przypadkowego zderzenia z jadącym samochodem co jest dość powszechnym zjawiskiem przy ruchliwych trasach. Na szczęście oprócz zwichniętego skrzydła nie zdiagnozowaliśmy u niej poważniejszych obrażeń. Obie sowy na czas leczenia przebywały razem w jednej wolierze. Zaprzyjaźniły się. Po kilku miesiącach kuracji były gotowe do odlotu. Wolność odzyskały pod Przemyślem, niedaleko Kalwarii Pacławskiej. Teren pagórkowaty, znacznie zalesiony i mało zaludniony stwarza im doskonałe warunki bytowania. Pożegnanie nie trwało długo. Ptaki błyskawicznie rozpostarły skrzydła i z charakterystyczną dla nich dostojnością wzbiły się w przestworza.

Więcej zdjęć do obejrzenia w Fotogalerii.

 

Ocalić od zapomnienia...

Chociaż wypuszczenia dużych i rzadkich ptaków drapieżnych są dla nas szczególną chwilą, nie możemy zapominać, że nasza praca to również leczenie bardziej pospolitych zwierząt. Rocznie udzielamy pomocy ok. 400 przedstawicielom ponad 80 gatunków. Nasi mniejsi podopieczni nierzadko wymagają poświęcenia im tak dużo środków i czasu jak ich znacznie więksi, drapieżni kompani. Każdy przypadek traktujemy poważnie, a niepowodzenie w leczeniu jako osobistą porażkę. Gołąb, pustułka, jerzyk, jaskółka, sikorka i inne mniejsze, pospolite ptaki odlatują niezauważone - bez strzału migawki. Nie zawsze jest dobre światło do zdjęć, czas, warunki lub zawiedzie sprzęt. Jeżeli już uda się zrobić kilka ujęć , staramy się pokazywać fotografie jak największej liczbie osób, aby natchnęła je, tak samo jak nas do pomocy rannym zwierzętom. Staramy się uchwycić i zachować w pamięci te najfajniejsze chwile naszej pracy.

 
Więcej artykułów…


BZ WBK, oddział Przemyśl

27 1500 1634 1216 3005 4390 0000

Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt Chronionych

Przekaż nam

KRS 0000313847

Przekaż nam Twój 1%. Bezpłatnie wypełnij i wyślij PIT przez internet w e-pity 2010: PIT-36, PIT-36L, PIT-37, PIT-38, PIT-39